Na Giewont z Doliny Bystrej
2011/04/14 08:05 Komentarze: 0
Masyw Giewontu posiada skomplikowaną topografię: szczyt wznosi się nad kilkoma dolinami: od zachodu nad Doliną Małej Łąki, od północy (czyli od strony Zakopanego) nad Doliną Strążyską i Doliną Białego, a od południa nad Doliną Bystrej i jej odnogą - Doliną Kondratową. Charakterystyczną sylwetkę Giewontu od Kopy Kondrackiej oddziela Kondracka Przełęcz, od Grzybowca - przełęcz Bacuch, od Suchego Wierchu - Wyżnia Sucha Przełęcz, od Sarniej Skały - Czerwona Przełęcz, a od Krokwi - Przełęcz Białego. W masywie Giewontu wyróżnia się trzy wierzchołki - są to, patrząc od zachodu: Mały Giewont (1728 m), oddzielony Przełęczą Giewoncką szczyt główny (1894 m) oraz Długi Giewont (1867 m), oddzielony od szczytu głównego charakterystyczną przełęczą o nazwie Szczerba (1823 m). We wschodniej części grani Długiego Giewontu znajduje się niewielka przełęcz - Wrótka.
Ku północy Giewont i Długi Giewont opadają kilkusetmetrowymi, skalisto-trawiastymi ścianami. Wyróżnia się w nich kilka głębokich żlebów (np. Kirkora, Szczerby, Banie); kominów (np. Wielki Komin, Komin z Dziurami) i wyraźnie zarysowanych filarów, porozdzielanych wklęsłymi partiami ściany. Cały masyw Giewontu ciągnie się przez 2,7 km.
Giewont oglądany od strony Zakopanego przypomina leżącą postać; dopatrywano się w niej kamiennego śpiącego rycerza. Można bez trudu odróżnić głowę (szczyt główny), wyraźny profil nosa i charakterystyczne zacięcie w górnej części kopuły szczytowej głównego wierzchołka, nazwane Brwią. Długi Giewont to tułów rycerza, a jeden z opadających na północ filarów to jego złożone ramiona. Legenda głosi, że kiedy Polska znajdzie się w wielkiej potrzebie, ogromny skalny rycerz powstanie i udzieli jej niezbędnej pomocy.
Pod względem rzeźby i budowy geologicznej Giewont wykazuje duże zróżnicowanie. Wzdłuż licznych powierzchni uskokowych, przecinających cały masyw, utworzyły się przełęcze i żleby (np. Szczerba czy Żleb Kirkora). Północny stok, zbudowany z charakterystycznych białych, masywnych wapieni, zawdzięcza swoje urwiska bardzo stromo nachylonym warstwom skalnym. U podnóża góry jaśnieją dolomity. Tutaj, z podwójnego progu (górny 10 m, dolny 13 m), rozdzielonego niewielkim kociołkiem, spada wodospad Siklawica.
Na powierzchni południowego zbocza, w jego dolnej części występują gnejsy, stanowiące tzw. jądro krystaliczne fałdu Giewontu. Nad nimi leżą kwarcyty i piaskowce. Tym trzem warstwom geologicznym można się dokładnie przyjrzeć w czasie wędrówki na szczyt.
Mimo imponujących kształtów, Giewont nie jest specjalnie wysoki, jego wierzchołek ledwie wystaje ponad piętro kosodrzewiny. Często jednak niezorientowani turyści dodatkowo nobilitują sławną i tak górę, uznając, że jej północne urwiska przynależą do piętra turniowego. Skalistotrawiaste zbocza Giewontu to wielki ogród botaniczny, w którym rosną prawie wszystkie, wapieniolubne gatunki roślin piętra górnoreglowego i kosodrzewiny. Wśród nich króluje szarotka, nazywana przez górali kocimi łapkami.
Co roku szczyt kamiennego rycerza odwiedzają tysiące turystów, wchodząc wygodnym szlakiem turystycznym od strony Przełęczy Kondrackiej. Z powodu tłoku Giewont należy do swoistych rekordzistów pod względem liczby wypadków. Najczęściej do tragedii dochodzi, gdy lekkomyślni "taternicy" usiłują zejść urwiskami północnej ściany do bliskiego, leżącego prawie pod stopami góry, Zakopanego. Szczyt Giewontu lubi też ściągać pioruny. Jeżeli tylko zanosi się na rychłą zmianę pogody, należy czym prędzej uciekać w doliny, gdyż w czasie burzy trudno o mniej bezpieczne miejsce. Zimą dla odmiany z południowych stoków Giewontu i okolic Przełęczy Kondrackiej szczególnie często schodzą lawiny. W masywie Giewontu znajduje się kilka interesujących jaskiń, z których należy wymienić Jaskinię Juhaską i dwie Jaskinie Śpiących Rycerzy.
Pierwszego notowanego wejścia na szczyt dokonali już w 1830 r. F. Herbich i A. Zawadzki, istnieje jednak przypuszczenie, że na łatwo dostępny od południa wierzchołek zapuszczali się już wcześniej pasterze i myśliwi. Pierwszego zimowego wejścia dokonała 6-osobowa grupa taterników pod wodzą Mariusza Zaruskiego (3I 1904 r.). W 1901 r., dla uczczenia przełomu wieków, na szczycie ustawiono 15-metrowy krzyż. Na Giewont i Długi Giewont od strony północnej wiedzie kilkanaście dróg taternickich o różnym stopniu trudności.
Giewont ma szczęście do oryginalnych nazw, wymyślanych przez taterników i toprowców. Wymieńmy te najbardziej malownicze i znane: Ogrody Hajdukiewicza, Blachy czy Śmietnik. Pierwszą z tych nazw określa się olbrzymie, strome trawniki (zimą pola śnieżne), "zawieszone" w górnej części ściany Długiego Giewontu. Noszą one imię autora dwóch dróg wspinaczkowych w tej partii Giewontu. Blachy to bardzo strome płytowe skały w dolnej części żlebu, spadającego z przełęczy Szczerba. Niewielka kotlinka pod nimi nazywana jest w gwarze taternickiej Śmietnikiem z tej przyczyny, że tam właśnie zatrzymuje się wszystko (i, niestety, wszyscy), co spadnie z okolic przełęczy i szczytu.
Na wierzchołek Giewontu prowadzi tylko jeden szlak turystyczny z Przełęczy Kondrackiej, do której można jednak dotrzeć na kilka sposobów.
- Najszybciej, najwygodniej: z Kuźnic, niebieskim szlakiem przez polanę Kalatówki i Halę Kondratową (dojście 2 3/4 godz. - powrót 2 godz.).
- Z Zakopanego czerwonym szlakiem Doliną Strążyską, przez Przełęcz w Grzybowcu (1311 m) i Kondracką Przełęcz Wyżnią - 1765 m, skąd trzeba jeszcze iść 25 min na szczyt. W sumie z Zakopanego idzie się - 3 1/2 godz. - powrót 2 3/4 godz. Uwaga na ewentualne oblodzenia w żlebach na trawersie zboczy Małego Giewontu, przed dojściem do Siodła - były tu liczne wypadki śmiertelne. Żleby te są podcięte wysokimi pionowymi progami poniżej szlaku.
- Z Krzeptówek żółtym szlakiem Doliną Małej Łąki (dojście 2 1/4 godz. - powrót 2 godz.).
- Z Kasprowego Wierchu (wjazd kolejką) czerwonym szlakiem przez Suchą Przełęcz i Czubę Goryczkową do Kopy Kondrackiej (dojście 1 1/2 godz. - powrót 1 2/3 godz.), dalej żółtym na Kondracką Przełęcz (15 min); w sumie ok. 2 godz.
Z Przełęczy Kondrackiej (1725 m) wierzchołek Giewontu widać jak na dłoni. Droga prowadzi najpierw grzbietem wśród kosówki, po ok. 10 min osiąga Wyżnią Przełęcz Kondracką (1765 m), która nosi żargonową nazwę Herbacianej Przełączki. W tym miejscu można zrobić odpoczynek. Dalej maszeruje się do góry, do rozgałęzienia szlaków pod kopułą szczytową, skąd prawą, wejściową odnogą szlaku, po ubezpieczonych łańcuchami półeczkach i wykutych stopniach skalnych, wchodzi się na wierzchołek na prawo od krzyża (30 min).
Nieco trudniejszy jest wariant zejściowy, prowadzący po zachodniej stronie kopuły szczytowej. Najpierw schodzi się około 10 m w dół trawiastymi stopniami, po czym trawersem w lewo do gładkiej, niezbyt stromej płyty. Płytą dalej w dół po wykutych stopniach (uwaga: po opadach ślisko!) do poziomej półki, z której końca zygzakowata ścieżka prowadzi do połączenia z wariantem wejściowym.
Znaki niebieskie, dojście 30 min - powrót 20.
Przełęcz Kondracką można osiągnąć z Doliny Małej Łąki (żółtym szlakiem), z Doliny Kondratowej (niebieskim szlakiem) lub z Przełęczy w Grzybowcu (czerwonym i niebieskim szlakiem).




Poprawcie to żenujące zdjęcie schroniska (powyżej), bo pokazuje lustrzane odbicie rzeczywistości - wszak głaz leży po lewej stronie od wejścia :D
Autor: Tadzik
A pewnie skoro tylko zjechali dupami na dół to powinni płacić
Autor: Leo
W tym roku niestety nie udało mi się być a z tego co widze było bardzo ciekawie. Tatry jednak już mnie ściągają bo już za tydzień na szlak ! xD
Autor: Tomasz
Bardzo fajny klimat festiwalu i atmosfera jak w schronach z roku na rok jest ciekawiej, podobało mi się.
Autor: ania
Ciekawe jak gorale w kierpcach chodzili po gorach? Ani podeszwy gumowej takie cudo nie ma ani usztywnionej kostki.
Autor: sjd