- Niedźwiedź nie stwarzał zagrożenia dla ludzi - zeznał Filip Zięba, który od 13 lat zawodowo bada życie niedźwiedzi w Tatrach. - Zawinił człowiek, bo turyści rzucali pokarmem w kierunku zwierzęcia. W USA jest specjalna procedura postępowania przy spotkaniu z niedźwiedziem. Gdy człowiek położy się na ziemi i zakryje głowę niedźwiedzie odchodzą.
Lekarz, który opatrywał turystów stwierdził, że mieli oni bardzo lekkie obrażenia. - Wiele razy spotykałem się z ranami po pogryzieniach przez psy i były one o wiele większe - powiedział.
Prokurator Marcin Skowronek w swojej ostatniej mowie domagał się kary 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata, 1800 złotych grzywny i nawiązki 500 złotych od głównego oskarżonego Michała J. Dla pozostałych dwóch chce 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata, 1500 zł grzywny i 500 zł nawiązki.
- Oskarżeni robili z niedźwiedziem, co chcieli przenosili go do potoku, a sami odnieśli ledwie zadrapania - mówił prokurator Skowronek.
Paweł Skawiński dyr. Tatrzańskiego Parku Narodowego powiedział, że turyści wchodząc w Tatry byli gośćmi i zabili swojego gospodarza.
źródło: tygodnikpodhalański.pl


